Opalanie – fakty i mity

2011
06.21

Kiedy za oknem słońce coraz śmielej wygląda zza chmur i nastaje czas opalania, budzi się także histeria związana ze szkodliwością promieni UV. Mity jakie są ciągle powtarzane na temat szkodliwości zażywania kąpieli słonecznych nie zawsze okazują się być prawdziwy. Dlatego, specjalnie dla naszych czytelniczek, postanowiliśmy oddzielić fakty od kłamliwych pogłosek.

Fakty

Ważne jest, aby do plażowania przygotować się przed rozpoczęciem okresu letniego. Cztery tygodnie przed planowanym wyjazdem na urlop warto urozmaicić dietę produktami bogatymi w beta- karoten, ponieważ ten związek chemiczny uruchamia produkcję melaniny odpowiedzialnej za naturalny pigment skóry. Warzywa i owoce o pomarańczowym, żółtym oraz czerwonym są jak najbardziej zalecane.

Kiedy już znajdziemy się na plaży trzeba pamiętać o nakładaniu kremu z filtrem w obfitych ilościach. Pojemność płaskiej łyżeczki to ilość kremu, którą powinno się wklepywać w twarz, natomiast pozostałą część ciała należy nakremować dawką mieszczącą się na dwóch łyżkach stołowych. Pierwszą warstwę kremu nałóż 20 minut przed kontaktem ze słońcem. Powtarzaj tę czynność co dwie godziny. Prawdą jest również to, że ubranie dobrze zabezpiecza przed działaniem promieni słonecznych. Musi to być odzież wykonana ze specjalnej tkaniny, która posiada filtry przeciwsłoneczne. Są one dostępne w sklepach sportowych. Jeśli chodzi o „prawdy” dotyczące opalania to ta jest najważniejsza- kontakt ze słońcem wspomaga odporność, reguluje ciśnienie, a także zwiększa produkcję witaminy D3 odpowiedzialną za przyswajanie wapnia przez organizm.

Mity

Szykując się na pierwsze promienie słoneczne trzeba skorzystać z usług solarium, by zwiększyć „wytrzymałość” skóry na słońce. Nieprawda! Korzystniejszym spożytkowaniem pieniędzy będzie wizyta u kosmetyczki, u które można oczyścić skórę oraz zakup nowego kremu z filtrem. Mitem jest to, że można używać tego z ubiegłorocznych wakacji. Nawet jeśli nie jest on przeterminowany, to leżał na słońcu i oddziaływał na niego upał, przez co rozkładowi mogły ulec substancje odpowiedzialne za ochronę przed słońcem. Pamiętaj także o tym, aby filtr nie był zbyt niski. Stosując ten o wartości SPF 20-30 unikniesz poparzeń, a i tak się opalisz! Wolniej, ale bezpieczniej. Nie ma filtru, który całkowicie zatrzymuje oddziaływanie promieni słonecznych. podobnie jest z kremami wodoodpornymi. Kłamliwe jest stwierdzenie, że wystarczy go zaaplikować tylko raz. Już po 20 minutowej kąpieli traci on swoje właściwości w 50 %, a następnie po wyjściu z wody ściera się go ręcznikiem. Dlatego należy nakładać krem po każdej kąpiel. Ostatnim mitem godnym obalenia jest ten mówiący, że siedząc pod zadaszeniem, np. pod parasolem, nie trzeba nakładać kremu. Co prawda materia daje cień, jednak piasek i woda odbijają promienie słoneczne, przez co docierają od dołu do naszej skóry.

 

Czy istnieje dieta cud?

2011
06.21

Dieta to z języka greckiego styl życia. W potocznym języku jest utożsamiana ze sposobem odżywiania, a szczególnie takiego, które ma doprowadzić do utraty wagi.

Z pewnością każda kobieta nieraz stwierdziła, że tu i ówdzie przybyło jej za dużo ciała. I zapewne niejednokrotnie obiecywała sobie, że od najbliższego poniedziałku przechodzi na dietę. Aby jednak postanowienie było naprawdę solidne, trzeba uświadomić sobie, że dieta to nie odchudzanie, ale zmienienie stylu życia. Oto przykłady diet, które zostały uznane za najpopularniejsze.

Dieta 1200 kalorii

Głównym elementem tej diety jest liczenie kalorii zawartych w zjadanym jedzeniu. Ich suma nie może przekraczać wartości 1200 kalorii. Posiłki powinny być spożywane w regularnych odstępach czasu, co 3-4 godziny i powinno ich 4-5 dziennie (3 większe i 2 przekąski). Lepiej jeść częściej mniejsze porcje niż na odwrót. Przechodząc na dietę należy dostarczać organizmowi dużo płynów, co najmniej 2 litry wody mineralnej niegazowanej. Unikaj mocnej kawy, herbaty oraz kolorowych napoi gazowanych, które zawierają bardzo duże dawki cukru, a co za tym idzie pustych kalorii. W przypadku kiedy dieta trwa dłużej niż tydzień (można ją stosować maksymalnie cztery tygodnie), mięso warto zastąpić rybami.

Dieta Hollywoodzka

Ta dieta również ma na celu ograniczenie dostarczanych organizmowi kalorii. Najlepiej, aby ich liczbę zmniejszać o około 200 kcal tygodniowo. Jogurt naturalny, cebula, otręby, drożdże oraz kiełki to podstawowe produkty przy tym sposobie odżywiania. Ponadto dieta dzieli się na tygodnie, w czasie których spożywa się określone pożywienie, np. przez pierwszy tydzień je się tylko owoce (grejpfruty, truskawki, suszone śliwki), w drugim i trzecim wzbogacamy menu o warzywa, chude mięso. Powinno się wykreślić z codziennych posiłków jajka, mleko oraz sól.

Dieta oczyszczająca

Warunkiem skuteczności diety oczyszczającej, a co za tym idzie pozbycia się toksyn zalegających w organizmie,  jest ograniczenie tłuszczy oraz węglowodanów o wysokim indeksie glikemicznym.  Najlepsze produkty to owoce i warzywa. Dieta trwa tydzień, podczas którego można „zgubić” około 2 kilogramów. Podczas jej stosowania mogą wystąpić bóle głowy i pogorszenie samopoczucia, co jest nieuniknionym skutkiem odtruwania organizmu z toksyn.

Dieta diamondów

Podstawową zasadą diety, wymyślonej przez amerykańskich specjalistów od medycyny naturalnej, jest jedzenie posiłków między godziną 12 a 20. Kiedy rano poczuje się głów, można go zwalczyć spożywając jakiś owoc lub warzywo. Całkowicie zakazane produkty to mięso czerwone, wieprzowe oraz nabiał. W zamian za nie wpisuje się do codziennego menu orzechy i rośliny strączkowe. Podczas stosowania tej diety przez miesiąc można stracić około 4 kilogramów.

WAŻNE PORADY

  • Ogranicz spożywanie soli
  • Pieczywo białe zamień na razowe
  • Pij co najmniej 2 litry wody mineralnej niegazowanej
  • Posiłki jedz regularnie, co 3-4 godziny
  • Swój dzień koniecznie zacznij od śniadania
  • Unikaj kawy oraz alkoholi
  • Używaj odtłuszczonego mleka (1,5% zawartości tłuszczu w mleku w zupełności wystarczy)
  • Zacznij uprawiać sport
  • Zamiast smażyć gotuj na parze

 

(Mniej niż) 40 dni z aerobiczną 6 Weidera

2011
06.13

Dzień 1

Dzisiaj poniedziałek, pierwszy dzień miesiąca. Idealna data do rozpoczęcia diety i pracy nad wspaniałą sylwetką. Postanowiłam wypróbować aerobiczną szóstkę Weidera. Są to kompleksowe ćwiczenia, które w czterdzieści dni sprawią, że moje mięśnie brzucha będą jak stal. Sześć prostych czynności ruchowych. Na pewno dam radę!

Dzień 2

Wczoraj poszło mi jak z płatka. Raz- ciach i po całej gimnastyce. Nie rozumiem ludzi, którzy zaczynają i nie kończą całego cyklu ćwiczeń. Mięczaki! Ja, dzisiaj się nawet nie spociłam! A może powinnam się była spocić? Jutro postaram się bardziej.

Dzień 3-15

W sumie to mam frajdę z tego a6w. Najbardziej lubię pierwsze ćwiczenie. Leżę sobie wygodnie  na płaskim podłożu, a ręce trzymam wzdłuż tułowia. Potem na zmianę macham nogami, tak aby w kolanie i biodrze zachować kąt 90 stopni. Acha! W tym samym czasie unoszę barki i nie mogę przy tym oderwać tułowia od podłogi.  Liczę do trzech i koniec, po bólu. Potem jednocześnie podnoszę obie nogi i znów liczę do trzech. Raz, dwa trzy. A teraz ręce splatam na karku i nogi do góry! Raz, dwa, trzy. Uff! Dziś to się jednak spociłam!

Dzień 16-18

Ćwiczenie piąte, seria druga, powtórzenie pierwsze. Unoszę część barkową tułowia i napinam mięśnie brzucha z całych sił, a ponadto robię „nożyce”. Ilość powtórzeń dwanaście…ćwiczę już ponad dziesięć minut. A gdzie tam do czterdziestu… na początku gimnastyka zajmowała mi o wiele mniej czasu. Przez ten czas mogłabym zrobić pranie, albo oglądnąć ulubiony serial w telewizji, najlepiej w towarzystwie czekoladowych ciasteczek. To byłoby wspaniałe! Jednak dalej walczę o stalowe mięśnie brzucha. Zabieram się za ostatnie ćwiczenie. Podnoszę jednocześnie część barkową i obie nogi. Na dodatek wyprostowane! Raz, dwa, trzy. Umieram! Miałam zrobić 12 serii…wyszło 6…o, nie! Ja na dziś dziękuję!

Dzień 19-22

Kto to wymyślił?! Chyba jakiś mutant. Jak mam wykonać 16 powtórzeń w 3 seriach i jeszcze się zmieścić się w czasie czterdziestu minut. To jest niewykonalne! Walczę już 22 dni ze swoimi słabościami, cały czas wyobrażając sobie piękny kaloryferek na brzuchu, a tu nic! Efektu nie widzę żadnego. Dość już tych ćwiczeń na dzisiaj. Idę schrupać trochę szarlotki z lodami. Przecież po takich mękach należy mi się nagroda.

Dzień 23

Przerwa. Nie przewidywałam takiej ewentualności, jednak dziś ćwiczyć nie będę. W sumie spacerowałam przez godzinę po galerii handlowej w poszukiwaniu szałowej sukienki, więc z pewnością spaliłam tyle samo kalorii, co wykonując aerobiczną 6 Weidera… a tego batonika, którego  zjadłam przed snem wypocę jutro. Na 100 procent!

Dzień 24

Jeszcze jeden dzień przerwy nie zaszkodzi…

Dzień 25

Poddaję się. Wiem, poniosłam klęskę. Marzenie o wyrzeźbionych mięśniach brzucha odeszły w niepamięć. Doszłam jednak do wniosku, że wcale nie potrzebowałam tych ćwiczeń, bo i tak jestem piękna. Tym , którym udało się skończyć cały okres ćwiczeń, kłaniam się w pas i gratuluje. Za tych, co dopiero zaczynają przygodę z a6w, trzymam mocno kciuki. Niechaj moc wytrwania będzie z Wami!

 

Ten pierwszy raz…

2011
06.04

She's all that

… nigdy nie należy do najłatwiejszych. Niemniej jednak, kto nie spróbuje, ten nie ma… Dlatego dziś postanowiłam przełamać swój lęk przed zainaugurowaniem działalności mojego bloga.

Jak to w życiu zwykle bywa, w pierwszej kolejności wypadałoby się przedstawić. Nazywam się  Monika, mam 24 lata. W niedługim czasie  stanę się szczęśliwą posiadaczką tytułu magistra, który oficjalnie pozwoli mi nazywać siebie absolwentką Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie (kierunek: Informacja naukowa i bibliotekoznawstwo) oraz Studium Dziennikarskiego (oczywiście jak Bóg pozwoli… no i jeszcze dr Chudziński:). Interesuję się dziennikarstwem (a to ci zaskoczenie…), PR-em oraz marketingiem. Moją pasją są książki – nie ma nic przyjemniejszego na świecie niż zapach nowej publikacji!

Skoro zatem udało mi się wykonać ten pierwszy krok, który jak śpiewała Anna Jantar jest najtrudniejszy, mam nadzieję, że w niedługo zrobię i ten drugi i kolejne, czego rezultatem będą moje kolejne wpisy.

Serdecznie zapraszam!