„Nawet najlepsza teraźniejszość marzy o lepszej przyszłości”

2010
07.02

z tarocistką *Krystyną Sawidzką rozmawia Anna Piękoś

Bez względu na wiek, wykształcenie, czy też status społeczny wiele osób korzysta – choć się do tego nie przyznaje z porad tarocistek. Wierzą, że posiadają one niezwykłe zdolności pozwalające zajrzeć w przyszłość. Współcześnie reklamują one swoje usługi za pośrednictwem prasy, radia, telewizji oraz internetu. Istnieje także możliwość wróżby przy pomocy krótkich wiadomości tekstowych zwanych potocznie smsami. Niestety mimo tak licznej grupy wróżbitów zajmujących się przepowiadaniem przyszłości miałam ogromne trudności by znaleźć osobę, która wyraziłaby zgodę na przeprowadzenie z nią wywiadu. Tym niemniej jest mi niezwykle miło iż tak ciekawa osobowość, jaką bez wątpienia jest Pani Krystyna – zgodziła się ze mną porozmawiać.

Jak zaczęła się Pani historia z tarotem? Czy w Pani rodzinie ktoś zajmował się wróżbiarstwem? Z czego jeszcze Pani wróży?

Przyznam, że jako dziecko marzyłam o tym, by zostać weterynarzem. Pochodzę z dosyć konserwatywnej rodziny. Obydwoje moi rodzice wykonywali powszechnie szanowane zawody. Z tego co wiem w mojej rodzinie nikt nie przejawiał zdolności w kierunku przepowiadania przyszłości. Słyszałam natomiast, że moja prababka zajmowała się zielarstwem oraz że ludzie dosyć często korzystali z jej pomocy i dobrych rad. Do mojego spotkania z tarotem doprowadził mnie zupełny przypadek. Jako nastoletnia dziewczyna poznałam kobietę zajmującą się wróżbiarstwem. Jej osoba tak bardzo mnie zafascynowała, że postanowiłam zgłębić uprawianą przez nią sztukę. Przez wiele lat była ona moją mentorką i to ona zachęciła mnie do tego bym zajęła się wróżbiarstwem na poważnie. Jeśli zaś chodzi o ostatnie pytanie to zazwyczaj wróżki by poznać prawdę o człowieku stosują kilka technik wróżenia. Ja na przykład poza stawianiem kart, zajmuję się także numerologią i chiromancją – czyli sztuką czytania z dłoni. Jednak to właśnie tarot daje mi największą satysfakcję.

Jakie określone cechy charakteru należy posiadać by zajmować się tarotem? Jakie wykształcenie należy posiadać? Jakie kursy, szkolenia trzeba przejść?

Nie jestem w stanie określić specjalnych cech, jakie należy posiadać. Z pewnością nie wszyscy mają ku temu predyspozycje. Karty trzeba po prostu czuć. Gdy ja zaczynałam moją przygodę z tarotem nie było możliwości kształcenia się w tym kierunku. Obecnie sytuacja bardzo się zmieniła. Powstały szkoły, organizowane są także liczne warsztaty, kursy, sympozja, zjazdy. Ja kilka lat temu ukończyłam kursy związane z tą tematyką. Ponadto od wielu lat w zaciszu własnego domu zgłębiam tajniki psychologii, socjologii i pedagogiki.

Czym dla Pani jest tarot?

To chyba najtrudniejsze pytanie. Jest on dla mnie niekończącą się tajemnicą. Jest doradcą, który pokazuje nam pewne ścieżki, podsuwa propozycje i rozwiązania – zawsze jednak pozostawia decyzję nam samym.

W jakim stopniu wróżby się sprawdzają? Czy tarot to wyrocznia? Jak często karty się mylą? Jak do tego ma się zasada samospełniającej się wróżby?

Jak już wcześniej wspomniałam tarot jest doradcą – nie zaś wyrocznią. Ukazuje on nam różne drogi – to którą z nich pójdziemy zależy jednak od nas samych. Często tarot uświadamia nam także istnienie ścieżek, których do tej pory nie dostrzegaliśmy. Naturalnie nie zawsze wróżby się sprawdzają. Na taki stan może wpłynąć wiele czynników takich jak moje zmęczenie, lęki klienta itp. Nie znam dokładnych wartości ale podejrzewam, że około 70-80% wróżb się sprawdza.

Na jakie pytania nie może Pani odpowiedzieć pomimo iż znajdzie Pani odpowiedź w kartach? Jakim kodeksem etycznym, moralnym Pani się kieruje?

W zasadzie tarot odpowiada na wszystkie zadane pytania. Jeżeli jednak karty zapowiadają coś złego – chorobę, cierpienie, śmierć czy też inne zagrożenia z których właściwie nie ma wyjścia to wówczas staram się o tym nie mówić, gdyż taka wiedza często determinuje pewne zachowania, które mogą destrukcyjnie wpłynąć na daną osobę. Oczywiście staram się przestrzec przed zagrożeniem. Zawsze muszę jednak pamiętać o tym, by tak przekazać daną informację by nie wyrządziła ona jeszcze większej krzywdy.  Zasadę tę stosują głównie w przypadku osób, które przychodzą do mnie w stanie załamania psychicznego oraz w stosunku do ludzi z myślami samobójczymi. Nigdy natomiast nie kłamię – po prostu umiejętnie omijam niektóre tematy.

Kto najczęściej korzysta z Pani rad? Czego dotyczą pytania tych osób?

Przychodzą do mnie ludzie w różnym wieku i uprawiający różne zawody. Ich pytania dotyczą zazwyczaj problemów: w pracy, w związku, w życiu rodzinnym. Kiedyś ludzie częściej pytali o życie osobiste. Obecnie ich pytania dotyczą głównie sfery zawodowej.

Jaka z osób, która Panią odwiedziła i dlaczego właśnie ta osoba szczególnie zapadła Pani w pamięć?

Najbardziej utkwiła mi w pamięci pewna młoda kobieta. Przyszła do mnie na miesiąc przed swoim ślubem szukając potwierdzenia, że wybierając swojego życiowego partnera podjęła słuszną decyzję. Mnie jednak „uderzyło” coś zupełnie innego. Karty wyraźnie pokazywały iż w najbliższym czasie tą młodą, wesołą dziewczynę czekają poważne problemy zdrowotne. Do rzekomego ślubu miało dojść w odległej przyszłości. Karty zapowiadały długi okres cierpienia, który w efekcie miał się zakończyć dla mojej klientki pomyślnie. Zgodnie z tym co widziałam w kartach przekazałam dziewczynie iż wybrany przez nią partner jest jak najbardziej odpowiedni, jednak na upragniony ślub przyjdzie im nieco poczekać. Powiedziałam jej także, że obydwoje będą musieli uzbroić się w cierpliwość i wykazać dużą wytrwałością, ale że cała sytuacja zakończy się dla nich dobrze, a oczekiwanie tylko umocni ich związek. Jak się później dowiedziałam kilka dni przed ślubem dziewczyna miała poważny wypadek na skutek którego doszło do uszkodzenia kręgosłupa. Musiała poddać się długotrwałej rehabilitacji. Jak twierdziła tylko dzięki świadomości i głębokiej wierze w moje słowa z determinacją walczyła o swój powrót do zdrowia.

W branży, którą Pani się zajmuje pełno jest oszustów i naciągaczy chcących wyłudzić pieniądze od ludzi? Co Pani sądzi o takim procederze? Po czym możemy poznać „prawdziwą” wróżkę, tarocistkę?

W naszej branży jedną z naczelnych zasad jest „nie szkodzić”. Myślę, że każdy człowiek jest w stanie ocenić, kiedy druga strona nadużywa jego zaufania. Nasza wiarygodność wzrasta jeśli nasze wróżby się sprawdzają. Najczęściej przychodzą też do nas klienci z polecenia innych osób, które wcześniej korzystały z naszych usług.

Jak często sama Pani stawia sobie tarota? Jak często kieruje się Pani wróżbami we własnym życiu?

Bardzo rzadko sama sobie stawiam tarota. Łatwiej zinterpretować to co mówią karty osobie postronnej. Mogłoby się bowiem zdarzyć, że interpretowałabym przepowiednię  na swoją korzyść. Najczęściej proszę więc o pomoc zaprzyjaźnioną wróżkę, którą darzę dużym zaufaniem i szacunkiem.

Dlaczego w dzisiejszej epoce stawiającej na postęp i naukę ludzie nadal chodzą do wróżek?

Ludzie od dziesiątek lat szukają odpowiedzi dotyczącej swojej przyszłości. Człowiek od zawsze chce znać prawdę o swoim przeznaczeniu i wciąż zadaje sobie te same nurtujące go pytania związane z kwestiami osobistymi i zawodowymi. Myślę, że w tym całym zabieganiu człowiek nadal pragnie by ktoś po prostu go wysłuchał, wsparł. Chce poczuć, że nie jest sam ze swoimi problemami. We współczesnym świecie wróżka pełni także rolę terapeuty, psychologa, a nawet przyjaciela.

Czy może Pani coś więcej o sobie opowiedzieć? Jaki stosunek do Pani pracy ma Pani rodzina?

Jestem (jeśli mogę tak to nazwać – bo uważam, że każdy z nas jest na swój sposób wyjątkowy) zwyczajną osobą. Nie ubieram się i nie zachowuję w ekstrawagandzki sposób. Jak widzisz mój dom również nie odbiega znacząco od domu przeciętnego człowieka. Nie panuje w nim półmrok, nie czuć zapachu palonych kadzidełek, nie przechadzają się po nim czarne koty. Jestem typową gospodynią domową, żoną i matką dwóch przecudnych chłopaków. Moja rodzina ma do tarota dość sceptyczne podejście – pomimo iż byli świadkami tego jak wiele spośród moich wróżb się spełniło. Nie mam jednak o to do nich pretensji. Cieszę się że rozumieją że tarot – to całe moje życie, że zajmowanie się nim i pomaganie innym w rozwiązywaniu problemów daje mi ogromną satysfakcję. Sprawia mi także radość, że są ze mnie dumni.

Ślicznie dziękuję za rozmowę

Ja również dziękuję

* Na życzenie wróżki imię i nazwisko zostało zmienione.

Opublikowane w XIII wydaniu gazety internetowej Studium Dziennikarskiego:

?p=254

One Response to “„Nawet najlepsza teraźniejszość marzy o lepszej przyszłości””

  1. Cannon pisze:

    Thank you so much for this artclie, it saved me time!

Your Reply